25 czerwca 2006, 22:47:41
Siedem tysięcy bo tyle podobno fanów dobrej muzyki znalazło się 24.06 w katowickim Spodku. A ten dzień i koncert z mojej perspektywy wyglądał tak:
Pobudka godzina 6.00, po 3 godzinach snu. Przez ponad godzinę moja nie za bardzo rozgarnięta sąsiadka piszczała na korytarzu, zanim została uciszona. Ów jebnięte dziewczę studiuje na pierwszym roku budownictwa (tzn: "budo" lub "brudo"), wiec wiele od niej wymagać nie wolno, raptem podstawowych umiejętności pisania i czytania....
Potem szybki brak śniadania, mycie i na pociąg. Już na dworcu można było poznać kto i po co jedzie do Katowic (ech te przepiękne dziewczęcia w czarnych ciuchach i glanach \../ ^^ \../). W pociągu tłum ludzi, znaczna większość w koszulkach z napisem "TOOL". W przedziale zajętym przez cztery dziewczyny i jednego zastraszonego chłopaka otwarcie powiedziano nam (a było nas trzech, tyle samo ile wolnych miejsc) ze nie chcą abyśmy się dosiadali bo "tak fajne im sie leżało a teraz bedzie tylko gorzej". Bogate dzieciaki z nadmiarem wolnego czasu. Jako studenta studiów technicznych śmieszyło mnie szpanowanie (pamiętacie takie słowo, obecnie zastępywane słowem "lansowanie (się)") iPodem Shuffle. Przechwalanie wejściówką na Open'er czy też teksty z stylu "jesteśmy lepsi bo studiujemy prawo" wcale mnie nie bawiły, no ale nie pozstawaliśmy dłużni. Chłopaki z tele nie dają dmuchać sobie w kasze! :)
Po ośmiu godzinach podróży dotarliśmy na miejsce. W Katowicach powitały nas niezwykle przyjemnie, szybki posiłek w parku na ławeczce, kawa na dworcu, brudna toaleta za 2 zł. Czas ruszać do Spodka.
Ten znaleźliśmy bez problemu, wystarczylo podążać za falą ludzi w czarnych koszulkach. To był mój pierwszy koncert w tym miejscu. Sala robi ogromne wrażenie, zwłaszcza podczas prób, ściany drżą niemiłosiernie.
Godzina 17.00. Tłum zbiera się przy bramach wejsciowych, coraz większe zniecierpliwienie. Okazuje się, że jest zakaz wnoszenia średniowiecznych mieczy oburęcznych (co nie zdziwiło by mnie w przypadku koncertu grupy np. Blind Guardian), psów i wjazdu na deskorolkach :) Po wejściu do środka przetrzepano mi plecak oraz mnie ;] potem czas na szatnie i następna kolejka, tym razem na płytę. Sala zawsze wydawała mi się o wiele większa.

A teraz najważniejsze - koncert!

Zaczął się około godziny 20.00. Jak przypuszczaliśmy ISIS nie zagrał, nie zagrała też żadna inna kapela supportująca (po cichu liczyliśmy na Comę), ale taki zaspół jak TOOL nie potrzebuje przecież supportu. A sam występ Toola - wspaniały, energetyczny, dopracowany do najmniejszych szczegółów. Jak napisał Daras dymy, światła, animacje na czterech wielkich telebimach robiły kosmiczne wrażenie. Niestety w sali było dosyć duszno i wiele osób doznawało omdleń. Na szczęście służby medyczne reagowały szybko. Miejsce przy reżyserce bardzo mi pasowało więc zostałem tam do końca koncertu (chyba byłem za bardzo zmęczony na szalenie pod sceną). Muzycznie jestem bardzo zadowolony, usłyszałem wszystko to co chciałem czyli na pewno "Lost Keys" (jako intro), "Stinkfist", "Schism" i "Aenimę" (jako ostatni utwór). W momencie gdy cieszyłem się z tego ze panowie zagrają mój ulubiony utwór urocze dziewczę stojące przede mną odwracało się i chichotało razem ze mną:) Z tego miejsca pozdrawiam tą osóbkę;]

Koncert trwał około 1,5 godziny. Niestety nie było bisów. Potem juz pozostało nam martwienie się o powrót do domu. Szybka akcje przebukowania biletów udała się (załapaliśmy się na pociąg o 22.50 zamiast planowanego o 5 rano :) ) Jeszcze szbyka kolacja", dwa banany za 1 zł, obsrana toaleta za 2 zł i do domu. Całą podróż spędzilismy w towarzystwie dwóch Kenijczyków. Przedziały PKP nie są zbyt ergonomiczne i jakoś nie mogłem się wyspać ;| dziś to sobie odbiłem :)

Pytanie: czy było warto? Absofuckin'lutnie! Pozdro dla wszystkich toolofanów!

A tu mały tribue dla MJK (rysunek z 2003 roku)

___

np.: Tool - Rosetta Stoned
daras, dnia 25 czerwca 2006, o godzinie 23:00:21 napisał:

No to muszę tego posta u siebie podlinkować, bo mój opis tych samych wydarzeń jest w porównaniu z twoim - ubogi.

blackfin, dnia 25 czerwca 2006, o godzinie 23:05:06 napisał:

opisy opisami, wazne jest to co przezylismy i zapamietalismy !

daras, dnia 25 czerwca 2006, o godzinie 23:05:41 napisał:

true, true!

froger3, dnia 25 czerwca 2006, o godzinie 23:11:53 napisał:

ej no, też mam wejściówke na open;era :)

a co do koncertu..już drugi koncert, po depeszach, któego żaluje w tym roku :(

blackfin, dnia 25 czerwca 2006, o godzinie 23:52:36 napisał:

nie w tym rzecz ze się tą wejsciówke posiada, rzecz w tym, ze w/w osoba ostetacyjnie się nią chwaliła. W kazdym razie rzycze udanej zabawy :)

blackfin, dnia 26 czerwca 2006, o godzinie 00:29:11 napisał:

oczywiście powinno byc "życzę", za błąd przepraszam ^^*

froger3, dnia 26 czerwca 2006, o godzinie 00:41:02 napisał:

spoko:)

nie przychodzi mi do głowy jak można się wejściówką chwalić. Naprawde..



Dodaj swój komentarz:
Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code